Archiwum

Posts Tagged ‘bóg’

Motłoch

23 listopad 2009 sielakos Dodaj komentarz

Przeczytałem ostatnio bardzo ciekawy wpis opisujący to jak masowa propaganda dotycząca Jana Pawła II wpłynęła na opinie publiczną. Autor bardzo ciekawie opisuje różne próby odpowiedzenia na pytanie: „ Co dobrego zrobił JPII? „. Jeśli ktoś po przeczytaniu tego postu ma jeszcze jakieś wątpliwości zapraszam do czytania komentarzy pod nim lub tego postu opisującego komentarze.

Nie chce jednak skupiać się ocenie działalności byłego papieża. Moją uwagę bardziej przykuła sama reakcja tłumu na pierwszy artykuł. To jak ludzie właściwie niczym ciemna masa atakują bezmyślnie piszącego nie zastanawiając się nad tym co piszę i pewnie nawet nie czytając tego. Ktoś mógłby powiedzieć, że jest to tylko i wyłącznie reakcja niewykształconego,głupiego motłochu i nie należy się nią przejmować. Ja jednak nie chce myśleć w ten sposób oraz powstrzymywałbym się przed nazwaniem komentujących motłochem. Czytaj dalej…

O sensie życia, a raczej jego braku. Raz jeszcze

21 listopad 2009 sielakos Dodaj komentarz

Odbyłem ostatnio dosyć ciekawą rozmowę na temat sensu życia. Była to rozmowa o tematyce religijnej, ale nie w tym rzecz. Dała mianowicie mi ona do myślenia. Jaki jest sens życia ateisty? Czytaj dalej…

Ja w obronie wierzących.

20 listopad 2009 sielakos 5 komentarzy

Jeśli długie i często żmudne dyskusję z ludźmi wierzącymi mnie czegoś nauczyły to przede wszystkim jakiejś formy szacunku do nich. Nie do ich wierzeń (religii), ale do nich samych jako istot ludzkich. Nie żebym ich wcześniej nie szanował, ale po prostu miałem w sobie odrobinę pogardy dla nich jako wierzących. Sam zresztą nie wiem dlaczego. W każdym bądź razie nauczyłem się ich szanować w „lepszym” stopniu. Czytaj dalej…

Dlaczego Bog nie istnieje?

26 wrzesień 2009 sielakos 21 komentarzy

Szczerze mówiąc jestem dosyć zdziwiony własną głupotą. Tak prostego i jednocześnie kompletnie nie do podważenia dowodu na nie istnienie katolickiego boga nigdy w życiu nie widziałem.

Przejdźmy jednak do rzeczy. Jak wiemy istnieje szereg cech jakimi można opisać katolickie bóstwo, a jedną z nich jest wszechmoc. Jest ona właściwie warunkiem koniecznym.  Na jej właśnie podstawie udowodnię wam, że istnienie katolickiego bożka jest kompletnie nie możliwe.

Otóż wszechmoc oznacza możność robienia wszystkiego. Jak wszystkiego to wszystkiego, a więc Bóg powinien umieć dzielić przez zero. Dzielenie przez zero jest niemożliwe, a więc Bóg nie może być wszechmocny, bo nie jest w stanie tego zrobić, a więc Boga nie ma. Przynajmniej w takiej formie jak go opisują katolicy.

Prawda, że bardzo prosty dowód? Jednocześnie jest on kompletnie nie do podważenia. Choć spotkałem się z idiotami próbującymi to zrobić.

Ulice Calleh

14 luty 2009 sielakos 1 comment

Właśni skończyłem pisać kolejne opowiadanie : “Ulice Calleh“. Akcja przenosi nas spowrotem do zapomnianego przez Boga miasta, pokazując je tym razem innej perspektywy i ujawniając nowe tajemnicę z tym związanę. Nie wiem czy jest to gówno czy coś fajnego do poczytania, ale zapraszam. Wdzięczny byłby za opinię w komenatarzach, ale nie jest to koniecznę.

 

Wszystkie moje pracę dostępne są też na profilu Zoho Share.

“Niezbadane są wyroki Boskie” – puste zdanie tarcza

15 wrzesień 2008 sielakos 3 komentarzy

Chrześcijanie mnie wciąż zadziwiają ;] Otóż zauważył, że gdy przytłoczy się ich zbyt wielką ilością pytań,  wątpliwości do mają tendencje do zasłaniania się zdaniami sloganami. Zdania te mają pełnić rolę tarczy nie do przebicia, którą się używa jako ostatnie koło ratunkowe kiedy nie ma już co odpowiedzieć, żeby miało to sens i trzymało się kupy. Czytaj dalej…

Jak to w końcu z tym Bogiem jest?

15 wrzesień 2008 sielakos Dodaj komentarz

Jedną z najśmieszniejszych rzeczy jaką widzę w katolicyzmie jest ta lekkość z jaką traktują rolę boga we wszechświecie. Na początku był stwórcą świata, panował nad wszystkim i nad wszystkimi. Kierował stworzeniem każdej istoty z osobna. Sprawił, że Słońce krążyło wokół Ziemi itp. itd. Czytaj dalej…

Człowiek jest Bogiem!

14 maj 2008 sielakos 9 komentarzy

Nie wierze w boga, nie wierze w duchy ani inne zjawiska nadprzyrodzone, a jeśli już takie istnieją (odnośnie zjawisk) to zawsze istnieje możliwość ich wyjaśnienia za pomocą praw nauki panujących w przyrodzie tylko nie wszystkie te prawa jeszcze odkryliśmy dlatego też wydają się takie niezwykłe. Zresztą mniejsza już o to w co nie wierze, chciałabym wam przedstawić moją “wiarę”. Cudzysłów jest zamierzony, bo oczywiście nie jest to żadna wiara ogólnie pojęta jako system religijny tylko przekonanie jakiemu jestem w pełni oddany. Pokrótce brzmi ono jak w temacie tego posta. Trzeba jednak uściślić, że rozchodzi mi się tutaj o całą ludzkość jako grupę nie pojedynczą jednostkę naszego gatunku, a samo pojęcie “Bóg” nie jest tutaj użyte w sensie istoty wszechmogącej. No więc dlaczego tak uważam? Czytaj dalej…

Jaki jest sens życia? – pisane przez ateistę

1 maj 2008 sielakos 8 komentarzy

Nachodzą mnie ostatnio różnego rodzaju przemyślenia nad wszystkim. Nad sensem życia, nad kierunkiem rozwoju świata, dosłownie na każdy temat. Jako, że jestem osobą, która z natury lubi rozmawiać o tym co ją trapi postanowiłem przedstawić moje rozterki na tym blogu, a poza tym lubię pisać, przychodzi mi to jakoś naturalnie.

Czy warto żyć? Po co żyjemy? Jaki jest sens tego wszystkiego?

Jedne z rzeczy nad którymi bardzo często myślę tuż przed zaśnięciem. Zastanawiam się nad tym czy naprawdę warto żyć skoro i tak wszyscy kończymy jednakowo, nie ważne czy było się dobry czy złym człowiekiem. Koniec każdego z nas jest taki sam – śmierć. Czy nie lepiej skończyć z tym wszystkim skoro i tak wszyscy umrzemy? Jedyna odpowiedź do jakiej dochodzę to jest to, że warto żyć, warto kontynuować swoją wędrówkę przez czas, warto kroczyć wciąż tą drogą, ponieważ daje mi ona wiele przyjemności. Kocham życie, kocham świat, kocham te niebieskie chmury sunące po niebie, kocham ludzi. Tak do cholery kocham ten zasrany świat! Więc dlaczego muszę umrzeć? Dlaczego czeka mnie koniec tak jak wielu przede mną? Dlaczego?! Nie wiem i nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Wiem jedno źle jest być człowiekiem, źle jest być świadomym swego końca, źle jest wiedzieć, że czeka na mnie śmierć. Wolałbym żyć w błogiej nieświadomości, ale nie mogę. Mógłbym uciec do wiary, do irracjonalnej religii, którą żyją miliony słabych duszyczek. Jednak nie, zdrowe zmysły podpowiadają mi, że wszystko to nie prawda. Bóg nie istnieje, nie ma życia po śmierci, jest tylko nicość, czystka próżnia, kompletne nic. Tej pustki, tej nicości właśnie się boje, nie chce tego! Jest to moja największa słabość, jednak czuje się silniejszy od tych milionów co wierzą. Dlaczego skoro aż tak bardzo się boje, a oni mają spokój i błogą nieświadomość końca? Ponieważ mimo strachu, mimo tej świadomości brenę dalej, mimo mojej słabości stawiam czoła życiu. Jestem słaby, tak to prawda, ale na tyle silny, iż mogę spojrzeć prawdzie w oczy i z tego jestem dumny. Chociaż wolałbym się nigdy nie narodzić, ale skoro już żyje to trwam w stanie w jakim jestem.

Uff… No to koniec. Wiem, wiem namieszałem, ale pisałem to głównie dla siebie. Podsumowując boję się śmierci, bo wiem, że ona jest końcem. Mimo tej mojej słabości czuje się silny, bo potrawie spojrzeć prawdzie w oczy.

edit: Zapraszam do przeczytania Ja – Ateista