Chrześcijanie mnie wciąż zadziwiają ;] Otóż zauważył, że gdy przytłoczy się ich zbyt wielką ilością pytań,  wątpliwości do mają tendencje do zasłaniania się zdaniami sloganami. Zdania te mają pełnić rolę tarczy nie do przebicia, którą się używa jako ostatnie koło ratunkowe kiedy nie ma już co odpowiedzieć, żeby miało to sens i trzymało się kupy. Nie mówię tutaj, że to co mówią ma trzymać się prawideł nauki, bo przecież jest to w końcu religia, która z definicji z nauką ma nie wiele wspólnego. Jednak oni mają tendencje do mówienia w sprzeczności z własnymi dogmatami lub swoimi wcześniejszymi wypowiedziami. Kiedy natomiast im się to wytknie zaczynają nie miłosiernie kręcić. Wtedy właśnie w ruch idą zdania tarcze. Pozwolę sobie tutaj kilka z nich przytoczyć i krótko omówić ;]

Zacznijmy od czegoś lżejszego, co zresztą nawet w komentarzach na moim blogu się pojawiło brzmi to mniej więcej tak: “Żeby mówić o religii katolickiej trzeba najpierw ją dobrze zgłębić przez poznanie prawdziwej wiary i wspaniałości Boga/Jezusa” lub też inne wersje w podobnym stylu, które sprowadzają się do jednej cechy wspólnej, żeby krytykować kościół trzeba mieć wiedzę teologiczną i/lub wiarę. Z pozoru argument nie do przejścia, bo przecież faktycznie krytykując coś najpierw trzeba to dobrze poznać. Na szczęście są to tylko pozory, bo ile w przypadku dziedzin nauki faktycznie do krytyki czegoś potrzeba wiedzy tyle z religią jest inaczej, ponieważ nie opierają się one na żadnym konkretnym udowodnionym przesłaniu  tylko i wyłącznie na wierze, że tak faktycznie jest. Są to więc tylko i wyłącznie spekulacje bez żadnych podstaw. Po drugie z powyższego zdania wynikałoby, że tylko fanatycy religijni (nazywani przez duchownych mocno wierzącymi) lub też katolicy duchowni zdolni byliby krytykować kościół i religię katolicką, co jest oczywistą bzdurą, bo zabrania wszelkiej krytyki.

To jest kwestia/tajemnica wiary” – kolejny twór bez większych podstaw, jeśli nie wiemy jak coś wytłumaczyć na podstawie Biblii, która powinna być podstawowym i jedynym źródłem wiedzy o religii (właśnie szkoda tylko, że dla wielu wiernych ważniejsze od ich świętej księgi są opinie i interpretacje duchownych, którzy są ludźmi omylnymi jak każdy) to robimy z tego dogmat zamykając wszelką dyskusję. Za przykład można tutaj podać trójce świętą i nieomylność papieża, których tłumaczenia są mocno naciągane. Słów kilka jeszcze o papieżu, jego nieomylność wymyślona została chyba tylko i wyłącznie po to, żeby łatwiej naciągać inne dogmaty i zasady.

No i wreszcie największych tytułowy kwiatek: “Niezbadane są wyroki Boskie“. Ja po prostu kocham te zdanie ;] Jeśli ktoś nie rozumie, dlaczego na świecie powstają tornada, dlaczego istnieją gwiazdy, dlaczego istnieją/są zsyłane choroby itp. itd. ale mimo wszystko twierdzi, że w zamiarach Boskich mają jakiś cel. Wtedy właśnie używa tego wyrażenia. Często tłumaczą to, że człowiek jako istota niższego rzędu intelektualnego/pojmowania świata względem Boga nie potrafi tego zrozumieć.

Takie niezrozumiałe dla człowieka pojmowanie świata opiera się pewnie na jakiś bardziej rozbudowanych zasadach logicznego myślenia lub coś w tym rodzaju, bo przecież jakieś uzasadnienie musi istnieć, bo przecież dobry i miłosierny Bóg nie mordowałby ludzi tak z nudów, prawda? Jeśli przyrównam te zasady do matematyki i umieszczę je dajmy na poziomie szkoły średniej to nasze ludzkie pojmowanie przyrównam do podstawówki. W matematyce bardziej zaawansowane teorie nie mają prawa stać w sprzeczności z wiedzą z podstawówki. Podobna rzecz powinna mieć miejsce w stosunku do tego wyższego pojmowania świata. Jednak z jakiś niewyjaśnionych powodów nie ma. Być może jest to kolejna tajemnica wiary, że rodzicom potrafi być odebrane z powodu zaraz roczne dziecko. Pewnie jest to swego rodzaju nauka zsyłana przez pana, żeby lepiej żyli, ale sami rodzice po pewnym czasie mogą ulec zarazie, więc dla kogo jest to nauka? Dla sąsiada?

To tyle jeśli o mnie chodzi ;] Takich zdań tarcz jest pewnie więcej, ale nie mogę sobie ich teraz przypomnieć, jeśli komuś coś przychodzi do głowy niech śmiało piszę.