Kim ja jestem? Jaki ja jestem?

Zastanawiałem się ostatnio nad tym kim ja tak naprawdę jestem? Jaki ja tak naprawdę jestem? Czy znam sam siebie? Przy różnych zdarzeniach odkrywam w sobie skłonności, cechy i różnego typu zachowania których wcześniej nawet bym w sobie nie podejrzewał. Szczerze martwi mnie to trochę, bo to co robię jest sprzeczne z tym w co wierze. Zachowuje się często wbrew moim zasadą moralnym, lub też moje zasady moralne są tylko złudną nadzieją frajera, który próbuje oszukać sam siebie na temat tego jaki on jest. Mało tego, często też wykazuje się hipokryzją, krytykując jednych za to co sam robię. Nie biorę odpowiedzialności za własne słowa.

Zastanawiam się teraz czy tylko ja taki jestem? Czy tylko mnie ten problem dotyczy? Czy też w każdym człowieku tkwi taki mały hipokryta, który oszukuje sam siebie, żeby poprawić sobie humor i zdanie o sobie. Może lepiej jest się pogodzić z tym jacy jesteśmy i nie udawać przed sobą i innymi lepszych? Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć sobie, że jednak nie jestem takim dobrym człowiekiem jakim chciałbym być. Unikniemy w ten sposób pewnie wielu rozczarowań i różnych problemów w przyszłości.

Teraz drugie pytanie: Dlaczego taki jestem? Dlaczego oszukuje sam siebie? Jaki może być w tym cel? Pewnie macie mnie za idiotę, bo sam powiedziałem wcześniej, że próbuje sobie tym poprawić humor, podnieść samo ocenę, ale nie może to być jedyny cel jaki ma takie okłamywanie samego siebie na celu, bo przecież nie jestem w stanie oszukać sam siebie. Nie jest to technicznie możliwe, więc dlaczego do jasnej cholery tak robię? Dlaczego?

No cóż czas otworzyć oczy i żyć dalej.

Odpowiedzi: 4 jak dotąd »

  1. 1

    heksss powiedział/a,

    no wlasnie.

  2. 2

    Ami powiedział/a,

    Głębokie…

  3. 3

    SunSet powiedział/a,

    Dziś wróciłem znad jeziora (taki mały wakacyjny wypad z przyjaciółmi ;) ) kiedy okropnie padał deszcz, słuchanie muzyki itp. już się znudziło, poszedłem na spacer nad jezioro. Znalazłem takie fajne zaciszne miejsce i siedział tam z 2h myśląc… i myślałem dokładnie o tym samym. Doszedłem nawet do takich samych wniosków jak Ty.
    Ciężko jest być sobą zwłaszcza gdy własne ja nam samym się nie podoba. Każdy chce być szczęśliwy więc tworzy iluzje w której jest taki jaki chciałby być. Ale pytanie czy warto się okłamywać i grać? Szukając w taki sposób szczęścia raczej uzyskamy przeciwny efekt.

  4. 4

    zenforest powiedział/a,

    Każdy niemal człowiek się oszukuje w ten sposób. Wielu ma nawykowe myślenie “życzeniowe” czyli :Ja nigdy nie oszukuje”, “Ja nigdy nie kłamie” “Ja TAKI nie jestem!” “Mnie sie to NIE ZDARZA!”.
    Tymczasem dla swojego bezpieczeństwa psychicznego (czasem niedojrzałości) nie dopuszczają do siebie świadomości tego że te same wady jakie widzimy w innych, istnieją w naszym lustrze.

    (Wszak niefajnie jest wiedzieć, że jest sie takim samym leniem jak osoba która się skrytykowało, jakże to uderza w ego..etc “Lepiej” nie-wiedzieć, “lżej” się wtedy krytykuje innych :) )

    W samym mechanizmie nie ma jednak nic “złego” – a zwłaszcza wtedy gdy udaje się osiągnąć taki poziom świadomości że ŁAPIESZ się na tym _dualizmie_ zachowania.
    To jest bardzo ważne odkrycie!
    To znaczy że nie funkcjonujesz bezmyślnie i bezrefleksyjnie, ale dokonujesz jakiegoś oglądu własnych zachowań.
    To pierwszy krok do ich zmiany. Świadomość problemu jest zawsze 1 krokiem. Dopiero jak wiesz jaką masz chorobę, możesz ją leczyć.

    Druga sprawa – nie widzę powodu do potępiania sie z powodu tego dualizmu. To nic dziwnego ani nienaturalnego. To mechanizmy obronne ego, to część budowania prywatnego mitu jednostki.
    Kluczem to nie obwiniać sie, bo to NIC nie da, a tylko dołoży napięcia i zbuduje wewn. opór.
    Rozwiązanie to zwiększenie poziomu uważności, świadomości i obserwacja swego zachowania. Wtedy zawsze będziesz wiedział czemu coś mówisz/robisz i czy warto ;)
    Pozdrawiam
    Zenforest


Komentarz RSS · Adres TrackBack

Zostaw komentarz