Już od dziecka fascynowała mnie japońska sztuka animacji. Potrafiłem całymi godzinami siedzieć przed telewizorem oglądając w napięciu kolejne odcinki, spekulując razem z rodzeństwem nad dalszymi losami bohaterów. Wiele osób w moim przedziale wiekowym pamięta pewnie serię Dragon Ball i z miłą chęcią obejrzeliby ponownie coś w tym stylu, lecz z braku czasu lub ogólnego lenistwa nie zrobili tego do tej pory. Dla nich właśnie przygotowałem tą krótką listę anime wartych obejrzenia.
Bleach – opowieść o Ichigo, który za sprawą nieznajomej staję się Shinnigami (z japońskiego: bóg śmierci). Przepełniona humorem opowieść o zmaganiu się młodego chłopaka z coraz silniejszymi przeciwnikami. Potrafi trzymać w napięciu i gwarantuje brak nudy.
+ Humor
+ Charakter postaci
+ Ciekawa fabuła
+ Miła oku kreska
+ Ciekawe walki
- W późniejszym czasie duża ilość fillerów
Bersek – Dosyć nietypowa opowieść o poczynaniach młodego wojownika, który został siłą zaciągnięty do grupy najemników. Cechuje się dużą ilością krwi i ciekawymi walkami.
+ Krwawy
+ Ciekawe Walki
+ Wciągająca fabuła
+ Postacie
+ Stara kreska
- Zbyt krótkie, akcja urwana w połowie
Naruto – opowieść o tytułowym bohaterze, który pragnie zostać najważniejszą osobą w wiosce ninja – Hokage (cień ognia). Ma nadzieje, że gdy mu się to uda wszyscy zaczną go szanować.
+ Wciągająca fabuła
+ Humor
+ Determinacja głównego bohatera
+ Postacie
+ Walki
One Piece – Czy marzyłeś kiedyś żeby zostać piratem? Jeśli tak to masz takie samo marzenie jak główny bohater serii Luffy.
+ Oryginalność
+ Fabuła
+ Postacie
+ Humor
Dla tych co wolą czytać niż oglądać przygotowałem trochę mangi (japońska wersja komiksu).
xxxHolic – opowiada o przygodach pewnego japońskiego licealisty, którego od narodzin nawiedzają różne złe duchy. Podczas ucieczki przed jednym z nich trafił do pewnego sklepu, w którym można spełnić swoje życzenia. Jego życzeniem było to aby nie widzieć już nigdy więcej tych dziwnych rzeczy, które go prześladują, a że niema nic za za darmo musi on odpracować w sklepie cenę swojego życzenia. Tutaj właśnie zaczyna się dosyć nietypowa historia, która nie jest przepełniona super mocami i walka. Pokazuje za to, że nie wszystko wygląda na to czym jest i że istnieją różne drogi rozwiązywania problemów. Fabuła jest interesująca i przepełniona różnego rodzaju śmiesznymi gagami. Szczerze polecam ten tytuł.
Bleach (alternatywne źródło)- dosyć ciekawa maga opisują losy młodego chłopaka o imieniu Ichigo (z japońskiego truskawka), który ma dosyć nietypową cechę otóż potrafi widzieć duchy i często pomaga im w rozwiązaniu ich problemów. Wkrótce spotyka pewną kobietę, która poprzez swoją nietypową profesje odmieni jego całe życie. Pełno tutaj wszelakich nadnaturalnych mocy, które zwykle używane są podczas walki. Czytanie nie wymaga większego wkładu intelektualnego oraz występuje jasny podział na złych i dobrych. Cała historia przepełniona jest różnego rodzaju gagami komediowymi, co rekompensuje trochę jej wady.
Naruto – historia dzieje się w wiosce zwanej Konoha, którą zamieszkują shinobi nacji ognia. Akcja obraca się wokół tytułowego bohatera Naruto, którego poznajemy w momencie kiedy jest totalnym nieudacznikiem odrzuconym przez społeczeństwo z powodu wydarzeń z przed lat. Dzięki swojemu uporowi i dużej dawce szczęścia wkrótce przyjdzie mu to zmienić. Przypomina mi lata młodości kiedy oglądałem dragon ball. Szczerze polecam.
Vagabond – całkiem fajny tytuł, który niedawno właśnie skończyłem czytać. Opowiada o życiu samurajów w średniowiecznej Japonii, choć w większej mierze skupia się tylko na jednym z nich. Bardzo ciekawa i dająca do myślenia, jeśli chodzi o oddanie realizmu historycznego to myślę, iż nie jest źle choć nie mam wystarczającej wiedzy aby to porównać.
Wszystkie opisy mangi to odgrzewane kawałki z mojego starego bloga, no ale myślę, że się nikt nie obrazi.
maj 17, 2008 at 2:26 pm
Takie lista bez Cowboy Bebop, Ghost in The Shell i Akiry nie ma prawa istnieć
maj 17, 2008 at 10:16 pm
kto jak lubi. Cowboy Bebop, chyba nawet zacząłem czytać, ale wyjątkowo mocno mi do gustu nie przypadło to samo Ghost in The Shell.Trzeciego tytułu nawet nie znam.
A tak poza tym lista nie jest kompletna
wrzesień 9, 2008 at 11:46 am
Jak możesz nie znać Akiry i uważać się za fana anime? Możesz go nawet nie lubić, ale znać trzeba
A Bebopa się ogląda, manga jest średnia.
wrzesień 9, 2008 at 12:29 pm
Ja jestem bardziej fanem mangi niż anime. Poza tym co ma znajomość jednego twórcy/tytułu do uważania się za fana? ja zwyczajnie na niego nie trafiłem. Nie jestem jednym z tych co namiętnie czytają strony poświęcone Mandze i Anime. Nie sugeruje się raczej opiniami innych. Mam swoje strony na których tylko i wyłącznie oglądam/czytam, nie interesują mnie strony z opisami,recenzjami itp. Więc nawet jak jest dobry miałem prawo na niego nie trafić.
wrzesień 9, 2008 at 12:35 pm
No luz. Ale nawet nie o to chodzi. Nie znanie Akiry jest po prostu… dziwne. Mimo wszystko, czy się dużo o czymś czyta czy nie, niektóre serie oraz filmy po prostu powinno się znać, choćby z nazwy.
wrzesień 9, 2008 at 12:37 pm
Wiesz… ja po prostu wchodzę na stronę patrze na tytuły i zaczynam czytać… jak się spodoba to dalej, a jak nie to zapominam o tym ;]
Być może jakoś kiedyś mi przeleciało przed oczami, a że się spodobało to zapomniałem. Jak już pisałem nie należę do tych co zapamiętują nudne dla nich tytuły.
wrzesień 9, 2008 at 6:56 pm
Wciąż jednak nie zmienia to faktu, że wykazujesz się pewną dozą ignorancji (no offense) lub niewiedzy, używając innego słowa. To jest jak z konsolami, mimo, że masz sprzęt X, to powinieneś wiedzieć, że są jeszcze Y oraz Z i znać przynajmniej kilka flagowych tytułów na nie. W przeciwnym przypadku trudno jest nazywać się fanem.
wrzesień 9, 2008 at 8:43 pm
Wiesz… Ja siebie widzę jako może nie tyle fana co sympatyka ;] lubię poczytać/oglądać to co mi akurat wpadnie pod rękę i czasem dziele się tym z nim innymi. Nie jestem natomiast fanem/fanatykiem anime i mangi ;] Przeczytałem wprawdzie koło 20-30 tytułów i obejrzałem kilka serii anime, ale za speca/znawce nie uważam się i uważać chyba nigdy nie będę ;]