Zapraszam do czytania.

Właśni skończyłem pisać kolejne opowiadanie : “Ulice Calleh“. Akcja przenosi nas spowrotem do zapomnianego przez Boga miasta, pokazując je tym razem innej perspektywy i ujawniając nowe tajemnicę z tym związanę. Nie wiem czy jest to gówno czy coś fajnego do poczytania, ale zapraszam. Wdzięczny byłby za opinię w komenatarzach, ale nie jest to koniecznę.

 

Wszystkie moje pracę dostępne są też na profilu Zoho Share.

Założyłem sobie profil na Zoho Share, gdzie dostępne będą wszystkie pisane przeze ze mnie opowiadania i pracę. Za chwilę przeniosę tam moje dotychczasowe “utowory”.

Napisałem właśnie krótkie opowiadanie, które jak palnuję ma być wstępem do serii dotyczącej miasta “calleh”. Więcej szczegółów później. Tymczasem zapraszam do czytania.

Dzisiaj właśnie skończyłem pisać mój projekt zaliczeniowy z C\C++. Jest to bardzo prosty i chyba wszystkim znana gra “Wezyk”, która często jest domyślnie wgrana na telefonach komórkowych. Żadnych nowości w niej nie wprowadzałem.
Pobierz

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Aktualizacja:

Nowa wersja dostępna jest tutaj.

Poprawiłem większość błędów oraz ai (i tak wymaga jeszcze sporo pracy). Dodałem też nowe plansze i możliwość przechodzenia z jednej do drugiej.

 


Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Piszę to wiadomość dla wszystkich zakutych łbów jakie jeszcze tego nie wiedzą, a jest ich wiele. Ja nie wiem czy ich produkują w fabrykach czy coś podobnego, ale naprawdę jest to szokujące. W każdym bądź razie należy rozgraniczyć komunizm od ateizmu. Ja wiem, że wielu komunistów było ateistami. Ja wiem, że nakazywali nie wiarę w Boga, że prześladowali kościół itp. Ale kurwa nie oznacza to, że każdy ateista jest komunistą.

Ateizm to pogląd określający tylko i wyłącznie nie wiarę w boga i nic więcej, więc proszę was zakute łby nie przenoście swoich irracjonalnych poglądów na stosunki z ateistami, bo takie bezpodstawne oskarżenia stając się męczące.

Pewne sprawy nigdy nie przestaną mnie dziwić. Jedną z nich jest nienawiści wśród ludzi, a szczególnie wśród katolików. Podczas dyskusji z bardziej zatwardziałymi spotkałem się z dużą dawką nienawiści, zresztą pewnie nie ja jeden. Nie wiem co się tym ludziom stało, że z taką determinacją prześladują i nienawidzą ateistów? Gdzie się podziała ta ich miłość do bliskich o której tyle mówią? (więcej…)

Przeglądając ostatnio zasoby polskiego internetu doszedłem do wniosku, że w naszym kraju brakuje portali skupiających ludzi wolno myślących (w sensie myśli wolnych od skalania religijnego). Podczas gdy od licha jest stron zrzeszających ludzi wiary to nie ma nic dla ateisty lub kogoś kto skłania się ku ateizmowi. Dlatego też postanowiłem dokładniej się tym zająć i wypisać tutaj listę miejsce moim zdaniem godnych polecenia. Przyznam się szczerze, że sam jeszcze nie wszystkie znam, dlatego też poznawać je będziemy wspólnie z biegiem tego posta ;] Można powiedzieć, że czeka nas mała przygoda. (więcej…)

Chyba każdy kto kiedykolwiek był w kościele pewnie słyszał o złym wpływie seksu na ludzką psychikę. O tym, że jest to prosta droga do szatana. Kościelni hierarchowie, którzy praktycznie nic nie wiedzą o miłości (tym rodzaju, który występuje pomiędzy partnerami) do drugiej osoby i o życiu seksualnym ludzi próbują nam na siłę wciskać swoje mądrości. Postanowiłem się poświecić i przeczytać tekst o seksie w wydaniu kościelnym, a następnie go tutaj skomentować. (więcej…)

Czytając ten post znowu naszła mnie ochota do rozważań. Tekst jawnie krytykuje aborcje i (wreszcie ;]) oficjalny “bunt” Unii Europejskiej przeciwko “wtrynianiu się” Kościoła w życie publiczne. Właśnie o tych dwóch kwestiach chciałbym dzisiaj pogadać. (więcej…)

Dzisiaj trochę inaczej niż zwykle. Nie będę się rozpisywał o katolicyzmie (przynajmniej nie tylko i wyłącznie). Chce wam powiedzieć o tym jak według mnie należy powinno się żyć.  Wróć jak to Zyta mawiała. Pragnę wam przekazać jak żyć, żeby dobrze żyć czy inny chuj. Mniejsza z tym. (więcej…)

Chrześcijanie mnie wciąż zadziwiają ;] Otóż zauważył, że gdy przytłoczy się ich zbyt wielką ilością pytań,  wątpliwości do mają tendencje do zasłaniania się zdaniami sloganami. Zdania te mają pełnić rolę tarczy nie do przebicia, którą się używa jako ostatnie koło ratunkowe kiedy nie ma już co odpowiedzieć, żeby miało to sens i trzymało się kupy. (więcej…)

Jedną z najśmieszniejszych rzeczy jaką widzę w katolicyzmie jest ta lekkość z jaką traktują rolę boga we wszechświecie. Na początku był stwórcą świata, panował nad wszystkim i nad wszystkimi. Kierował stworzeniem każdej istoty z osobna. Sprawił, że Słońce krążyło wokół Ziemi itp. itd. (więcej…)

Zastanawiałem się ostatnio nad tym czy to, że ludzie wierzą w boga wynika z ich niedouczenia? Jako bardzo młody człowiek byłem wierzący, jeśli można tak powiedzieć o dziecku, które jeszcze niczego prawie nie rozumie. Wierzyłem w to, że jak źle pomyśle (nie daj boże coś źle zrobię) to bozia ukarze mnie za to. Ogólnie mówiąc moja wiara była oparta bardziej na strachu niż na jakichkolwiek twardych przekonaniach. (więcej…)

Blech rzygać mi się już chce. Czytając newsy co róż to trafiam(no ale nie jest ich też do przesady dużo jak podczas umierania jp2) na jakieś informacje o papieżu jaki to on nie jest cudowny itp. Czy w tym w świecie nie ma już miejsca na krytykę przywódców religijnych? Mam już dosyć tego słodzenia, dlatego też sobie teraz trochę ponarzekam. To, że ktoś jest starym prykiem wybranym przez bandę innych starych pryków nie czyni jego słów automatycznie mądrymi i nie omylnymi. (więcej…)

Czytając ostatnio pewien post na “Wulgaryzmie” przeczytałem o pokoleniu MTV. Właśnie wtedy zastanowiłem się nad tym głębiej, bo przecież sam należę do tego pokolenie, a właściwie do tej grupy wiekowej. Mimo, że jestem lekko aspołeczny to jednak mam bardzo wiele okazji do obserwowania innych. Czasami również bywam na imprezach (rzadko, ale jednak). Zresztą mniejsza z tym, bo nie o mnie i o moim imprezowaniu tutaj mowa. (więcej…)

Ostatnio stwierdziłem, że skoro już zacząłem korzystać z czytnika RSS to czas najwyższy może subskrybować w nim kilka kanałów newsami. Bez wahania wepchnąłem na listę kanały traktujące o nauce,ciekawostkach i rozrywce. Postanowiłem też poczytać trochę o wydarzeniach ze świata. Te z Polski sobie darowałem, żeby sobie codziennie humoru zbytnio nie psuć.  Jako, że już jestem na bieżąco to postanowiłem dzielić się tutaj z wami tym co ciekawsze według mnie. (więcej…)

W Watykanie konferencja na temat Darwina

Watykan przygotowuje konferencję naukową na temat teorii ewolucji Karola Darwina. Spotkanie ekspertów ma się odbyć w marcu przyszłego roku.

Stolica Apostolska poinformowała, że celem konferencji jest krytyczna retrospekcja w 150 lat po ogłoszeniu głównego dzieła Darwina “O powstawaniu gatunków”. Organizatorami spotkania pod patronatem Papieskiej Rady Kultury są Papieski Uniwersytet Gregoriański oraz Uniwersytet Notre Dame w USA. Przewodniczący Papieskiej Rady Kultury, abp Gianfranco Ravasi oraz przedstawiciele Uniwersytetu Gregoriana przedstawią program 16 września na konferencji prasowej w Watykanie.

W Watykanie konferencja na temat Darwina – Onet.pl Wiadomości – 12.09.2008.

Nie wiem jak wy, ale ja jakoś chętniej bym skrytykował te “naukowe” argumenty papieskich “uczonych” niż tezę Darwina, która może nie jest idealna i nie wyjaśnia wszystkiego, ale mimo wszystko jak dla mnie jest dużo jaśniejsza i bardziej przejrzysta niż kościelna gmatwanina.

(więcej…)

Wycelujemy w Polskę gdy tylko pojawi się na jej terytorium broń będąca częścią tarczy antyrakietowej – powiedział premier Rosji Władimir Putin.

Zdaniem premiera Rosji tarcza, mimo deklaracji USA, zagraża bezpieczeństwu Rosji.

Putin ostrzega: gdy pojawią się rakiety, wycelujemy w Polskę – Onet.pl Wiadomości – 12.09.2008.

Jak widać polska polityka sprzedawania się za bezcen amerykańskiemu wujkowi bardzo się opłaca ;] Nie dość, że nic konkretnego nie mamy to teraz jeszcze Rosjanie nam grożą. Co dalej?

(więcej…)

Bardzo szanuje Japończyków za to co tworzą (anime,manga,technologia itp.) oraz ogólnie za ich cudowną kulturę. Bardzo podoba mi się/intryguje mnie ta odmienność, ta architektura oraz niektóre zwyczaje (choć sam bym ich nie stosował). Jednak bardzo mnie denerwuje to co się dzieje z niektórymi seriami. Bardzo w nich spada poziom np. z całkiem (a przynajmniej znośnego)  fajnego anime jakim na początku było Naruto powstał tasiemiec przepełniony różnego rodzaju wypełniaczami, które cechują się niezwykłą schematycznością i nudą. Zresztą nie tylko Naruto dotyczy ten problem. Pojawia się on w każdej bardziej popularnej mandze/anime. Z biegiem czasu treść staję się coraz mniej interesują, a czyta się to tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia,pod wpływem początkowej fascynacji serią  lub też chęci poznania zakończenia, które nigdy nie nadejdzie.

Dużo bardziej podobają mi się tytuły znacznie skromniejsze objętościowo, ale za to dobrze przemyślane. Takie rzeczy czyta/ogląda się ze zdecydowanie dużo większą przyjemnością. Historie w nich zawarte często mają w sobie jakieś przesłanie i naprawdę potrafią bardzo wzruszyć/wstrząsnąć/zaintrygować. Jako przykłady mogę tutaj podać takie dzieła jak Parasyte, Blame i Fullmetal Alchemist.Wszystkie te pozycję bardzo zapadały mi w pamięci zmuszając mnie do zastanowień nad sobą,światem i kilkoma innymi rzeczami, ale też również dostarczyły mi zwykłej rozrywki i wypełniły pustkę w weekendowym terminarzu.

Czy naprawdę już nie można zarobić na jakimś tytule nie robiąc z niego nieskończenie długiego tasiemca?

Jestem ateistą i od dobrych paru lat nie mam styczności z wiarą katolicką, jej obrządkami itp. Nie wpływa ona zbytnio na moje codzienne życie, ani też w żaden sposób mi nie przeszkadza jako-taka. Dlatego też ktoś mógłby mnie się spytać dlaczego tak usilnie ją krytykuje i tępię? Dlaczego jeśli w jakiejś organizacji/akcji itd. uczestniczy kościół to od razu ją krytykuje. Skąd się bierze moja zawziętość? Otóż ma to swoje powody. Niektóre są naprawdę błahe, natomiast inne są bardziej poważne. (więcej…)

Przeglądając ostatnio wykop natrafiłem na takie oto coś. Z pozoru nic takiego kolejna teoria spiskowa napisana przez zapaleńca. Tym razem mówiąca o Wikipedii i cenzurze pewnego artykułu związanego z 11 września.  Po przeczytaniu artykułu na Wikipedii w nieocenzurowanej wersji (dostępny na profilu autora w Wikipedii) znalazłem ciekawy link przedstawiający zdjęcia tuż po ataku na pentagon wraz z opisem. (więcej…)

Czytając ostatnio komentarze pod postem dotyczącym Google Chrome natknąłem się na stwierdzenie.

Krzysztof:

Celem Google tutaj wcale nie jest walka na rynku przeglądarek internetu. Tu chodzi o coś dużo więcej. Google bardzo konsekwentnie dąży do wyeliminowania desktopowych systemów operacyjnych (oczywiście przede wszystkim Windowsów) i zastąpienia ich aplikacjami z chmurki (internetowej).

W wyniku czego rozwinęła się ciekawa według mnie dyskusja. Czy aplikacje online są w stanie wyprzeć Os’y w takiej postaci jakie je dzisiaj znamy? (więcej…)

Miałem przyjemność obejrzeć ostatnio “Bleach: The DiamondDust Rebellion”. Fabuła jak pewnie wiecie opiera się na wydarzeniach z serii anime, jednak w dużej mierze jest od niej oderwana. Dlatego też uważam, że film można spokojnie obejrzeć bez znajomości anime. Choć nie ukrywam, że znajomość rzeczy pozwala znacznie lepiej zrozumieć akcję. (więcej…)

Całkiem niedawno czytając mangę spotkałem się ze stwierdzeniem, że jest to tylko głupi odpowiednik amerykańskiego komiksu bez żadnej większej wartości, który tworzony jest tylko i wyłącznie w celach rozrywkowych. Nie ukrywam, że jako fana wszelakiej mangi zdenerwowało mnie to nieco. Można powiedzieć, że nawet lekko uraziło. Ja osobiście uważam mangę za rodzaj sztuki. (więcej…)

Niemal w każdym zakątku internetu powiązanym z tematycznie z IT jest głośno na temat najnowszego dziecka wujka Googla. Pojawiają się przeróżne komentarze i oceny. Jedni go sobie chwalą, a drudzy krytykują. W każdym razie trudno znaleźć tematyczną stronę nie opisującą tego produktu. W każdym bądź razie jak wszyscy go opisują to postanowiłem, że ja też to zrobię. Postaram się być w obiektywny w swojej ocenie, no ale do rzeczy. (więcej…)

Słuchając pliku mp3, który jest załączony do cytatu w poprzednim poście naszły mnie pewne refleksje. Otóż czy w obliczu śmierci (która niestety kiedyś mnie czeka, chociaż chciałbym, żeby było inaczej) będę jeszcze w stanie utrzymywać własne poglądy? Czy strach spowodowany świadomością tego nieuniknionego nie sparaliżuje mnie tak bardzo, iż przestanę myśleć racjonalnie i zacznę się chwytać wszystkiego, żeby tylko przetrwać? (więcej…)

Przeczytałem ostatnio artykuł o apostazji i kłopotach związanych z jej uzyskaniem. Proboszcz dbając o statystki swojej parafii stara się jak tylko to możliwe utrudnić ten proces często odmawiając przeprowadzenia go (łamiąc tym samym prawo mówiące o wolności wyznaniowej). Ogólnie kościół* katolicki w Polsce wprowadza coraz to nowsze wymysły często niezgodne z polskim ustawodawstwem i postanowieniami hierarchów kościelnych z Watykanu (mowa tutaj o wymyśle posiadania dwóch świadków podczas aktu apostazji). Nasza teoretycznie najbardziej uduchowiona część społeczeństwa  od pewnego czasu (możne nawet od początku) wyraźnie dba bardziej o pozory niż o istotę prawdziwej wiary. Zresztą nie tylko w tej kwestii, bo instytucja ta przesiąknie ta jest wręcz obłudą, ale nie o tym ten post. (więcej…)

Od pewnego czasu nie pojawił się na moim blogu żaden post. Zresztą jak na większości blogów, które są rozpoczynane, a  w późniejszym czasie porzucane przez właścicieli. Nie jest to rzecz nowa, ani też w żaden sposób niezwykła. W przypadku mojego bloga postanowiłem jednak wrócić do prowadzenia go.  Czy mi się to uda jeszcze się okaże, w każdym bądź razie mam na dzieje, że tak. Styl będzie podobny do poprzedniego nie uświadczycie tutaj jakiejś poprawnej stylistyki,ortografii lub też formy, ponieważ najzwyczajniej w świecie jestem bardzo niedouczony w tej kwestii i nie mam zamiaru jakoś tego zmieniać. No ale dosyć już o tym nie chce zanudzić kogoś kto by się już jakoś ostatecznie zdobył na przeczytanie moich wypocin. (więcej…)

Zastanawiałem się ostatnio nad tym kim ja tak naprawdę jestem? Jaki ja tak naprawdę jestem? Czy znam sam siebie? Przy różnych zdarzeniach odkrywam w sobie skłonności, cechy i różnego typu zachowania których wcześniej nawet bym w sobie nie podejrzewał. Szczerze martwi mnie to trochę, bo to co robię jest sprzeczne z tym w co wierze. Zachowuje się często wbrew moim zasadą moralnym, lub też moje zasady moralne są tylko złudną nadzieją frajera, który próbuje oszukać sam siebie na temat tego jaki on jest. Mało tego, często też wykazuje się hipokryzją, krytykując jednych za to co sam robię. Nie biorę odpowiedzialności za własne słowa. (więcej…)

Nie wierze w boga, nie wierze w duchy ani inne zjawiska nadprzyrodzone, a jeśli już takie istnieją (odnośnie zjawisk) to zawsze istnieje możliwość ich wyjaśnienia za pomocą praw nauki panujących w przyrodzie tylko nie wszystkie te prawa jeszcze odkryliśmy dlatego też wydają się takie niezwykłe. Zresztą mniejsza już o to w co nie wierze, chciałabym wam przedstawić moją “wiarę”. Cudzysłów jest zamierzony, bo oczywiście nie jest to żadna wiara ogólnie pojęta jako system religijny tylko przekonanie jakiemu jestem w pełni oddany. Pokrótce brzmi ono jak w temacie tego posta. Trzeba jednak uściślić, że rozchodzi mi się tutaj o całą ludzkość jako grupę nie pojedynczą jednostkę naszego gatunku, a samo pojęcie “Bóg” nie jest tutaj użyte w sensie istoty wszechmogącej. No więc dlaczego tak uważam? (więcej…)

Piszę tego posta jako swojego rodzaju odpowiedź do ostatnich komentarzy jakie pojawiły się na moim blogu pod postem o tytule “Jaki jest sens życia? – pisane przez ateistę”, ale także jako przedstawienie mojego poglądu na temat jaki wpływ ma strach przed śmiercią (odczuwany przez ateistę) na możliwość odczuwania szczęścia w życiu. Nie ukrywam, że będę opierał się na tylko własnych doświadczeniach, jednak pomimo to zapraszam do lektury. Jeden z komentarzy zarzucał mi, że “człowiek, który w nic nie wierzy, jest głęboko nieszczęśliwy..”. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym poglądem. Dlaczego? Ponieważ sam absolutnie i całkowicie świadomie w nic nie wierze, ale pomimo to jestem całkiem szczęśliwym. (więcej…)

Tutaj postanowiłem się pobawić zdjęciem ;] Chodzi głównie o ramkę ;] taka półprzezroczysta

Tak dla porównania dodaje jeszcze zdjęcie z którego startowałem ;]
Jakby kogoś interesowało jak się to robi to mogę w przyszłości napisać posta o tym ;]

Właśnie przeczytałem, że Adobe planuje otworzyć niektóre formaty flasha (flv i swf) tak aby programiści tworzący otwarte projekty mogli łatwiej pisać odtwarzacze je obsługujące. Bardzo dobrze może wkrótce będę mógł używać jakiegoś otwartego zamiennika do flash player, bo te które są dostępne obecnie nie ma co ukrywać nie są pierwszej klasy.

Zauważyliście, że ostatnio coraz więcej projektów z początku zamkniętych zaczyna się otwierać? Nie są to bynajmniej jakieś mało znane projekty. Czy to jakaś nowa moda na open source?

No to dzisiaj pisałem maturę z języka polskiego oczywiście na poziomie podstawowym, bo nie jestem jeszcze taki szalony, żeby z moimi marnymi umiejętnościami w tym zakresie wiedzy garnąć się na rozszerzenie. Muszę przyznać, że poszło mi dużo lepiej niż wstępnie zakładałem, ogólnie egzamin nie był raczej trudny, przynajmniej w moim zdaniem.

Na początek test z rozumienia tekstu czytanego i tutaj miłe zaskoczenie, bo artykuł na temat blogowania. Przyznam szczerze, że z tego tekstu byłem bardzo zadowolony, ponieważ był pisany prostym językiem zrozumiałym chyba dla każdego bez żadnych skomplikowanych wywodów na bóg wie ile stron. Dwie strony całkiem przyjemnego i ciekawego czytania, które powiem szczerze przeczytałbym z chęcią nawet jeśli nie byłby to tekst maturalny. Co do pytań załączonych do tekstu to ogólnie nie prezentowały sobą nic wielkiego.

Jeśli chodzi o wypracowanie to wybrałem temat pierwszy, w którym trzeba było na podstawie dwóch tekstów “Ody do młodości” A.Mickiewicza i “Któż nam powróci” Kazimierza Przerwy-Tetmajera opisać stosunek młodych do pokolenia ojców opierając się o wiedzę historyczną. Jeśli dobrze kojarzę pierwszy to Romantyzm, a drugi to Pozytywizm. Mam nadzieje, że tak, bo inaczej nie będzie ze mną wesoło.

W każdym bądź razie pisać wszystko skończyłem po około godzinie i musiałem ku mojemu wielkiemu niezadowoleniu spędzić jeszcze godzinę na czekaniu aż miną dwie godziny, bo jak powiedział mi przewodniczący komisji to jest minimalny czas po jakim mogą mnie wypuścić.

Uff… nienawidze garniturów. Jutro angielski.

edit: no już pierwszy bląd mam dotyczący Tetmajera.

Jak pewnie część z was wie jutro rozpoczynają się matury. Dla wielu jest to dzień sądny, podczas którego jak sami piszą ma zaważyć się ich przyszłość. No bo przecież od jej wyniku zależy to czy dostaniemy się do lepszej czy gorszej uczelni, a być może nigdzie się nie dostaniemy. Bez zbędnego gadania i tak wiecie, że jest ważna, więc daruje sobie te 4 stronicowe pouczenie na ten temat jakie zwykli nam sypać nauczyciele na lekcjach. Niech będzie, że jestem łaskawy, a może po prostu nie chce nikogo zanudzić na śmierć zbędną gadaniną, mniejsza z tym ;] Przejdźmy dalej.Nie wiem jak jest u innych, ale w moim otoczeniu większość osób dorosłych lubuje się w podkreślaniu jej wagi i zaganianiu do nauki. Tutaj stawiam pytanie:

Po co? Jaki ma sens dalsze stresowanie maturzysty? Jaki ma sens zaganianie do nauki?

Żadnemu z nas (maturzystów) nie potrzeba dodatkowego stresu i tak wszyscy wiemy jak ona jest ważna, nie trzeba nam tego dodatkowo przypominać, naprawdę uwierzcie, że przez te trzy lata liceum lub cztery technikum każdy z nas wysłuchał się już dostatecznie wiele na temat jej wagi. Mija się z celem także zaganianie nasz do nauki, bo skoro przez te kilka lat niczego się nauczyliśmy to przez kilka dni ameryki nie odkryjemy, a jeśli nie próżnowaliśmy to po co tracić siły na naukę tego co już wiemy? Jak dla mnie wszelkie te działania są nielogiczne.

Teraz coś bardziej o mnie. Moja rodzona matka nie może nadziwić mi się dlaczego nie widać po mnie żadnych objawów stresu, którego faktycznie prawie we mnie nie ma. Prawie, bo nie ma chyba człowieka, który by się nie stresował choć trochę w takiej sytuacji. W każdym bądź razie choć poziom stresu jest we mnie znikomy, o czym świadczyć może choćby to, że do tej pory nie napisałem jeszcze prezentacji maturalnej nie mówiąc już nawet o jakimkolwiek przygotowaniu do niej. Pytanie teraz dlaczego się jestem w takim, a nie innym stanie? Odpowiedź jest prosta, ponieważ wiem, że na maturze się świat nie kończy, a nawet jeśli bym ją źle napisał to w dalszym ciągu mogę do niej przystąpić w późniejszym okresie czasu, czyli za rok lub dwa. W niczym nie ma pośpiechu co się odwlecze to nie uciecze. Poza tym pokładam też sporo wiary w moją wiedzę, która być może nie jest imponująca i pozostawia naprawdę wiele do życzenia, jednak powinna wystarczyć. Drugą sprawą jest to, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż zwiększony poziom stresu tylko utrudniałby mi koncentracje na sali egzaminacyjnej, a sama świadomość tego również pomaga mi z nim walczyć lub też powiedziałbym opierać się mu, bo to bardziej tutaj pasuje.

Dorzucę jeszcze kilka słów do tych, którzy podobnie jak ja pomaszerują jutro w strojach galowych popisać się swoją wiedzą z trzech lat:

Naprawdę nie ma się czym przejmować, świat się nie wali, a życie trwa dalej. Za rok, dwa będziecie się śmiać z własnego stresu.

No więc dzisiaj spędziłem pełne dwie godzinki w lesie na wykonywaniu zdjęć, czego efekty możecie zobaczyć pod spodem. Planowo miałem tam być dłużej, jednak zrobiło się pochmurno, więc uciekłem do domu ze strachu przed deszczem, którego nie było jak się później okazało :] No cóż ;]

Jedna z pierwszych lepszych roślinek na jakie na trafiłem.

Ta wiosna idzie …

Uwielbiam kwiatki ;]

Zapraszam do komentowania ;)

udało mi się dzisiaj cyknąć kilka następnych zdjęć, niestety tylko blisko domu ;]

Miałem dzisiaj wybrać się na przejażdżkę rowerową, podczas której zamiar miałem pstryknąć kilka zdjęć, a skończyło się na jednym marnym kwiatuszku, który zresztą zobaczyć możecie poniżej.

No cóż może jeszcze wieczorem coś mi się uda ;] może ;]

Przeczytałem dzisiaj newsa, w którym jest napisane, że pewna kanadyjska organizacja zachęca do tego żeby w dniu jutrzejszym to jest trzeciego maja przez 24 godziny nie używać komputera, a zamiast tego pojedzić sobie na rowerze, spędzić czas z ukochaną osobą itd. Ma to na celu pokazać jak dużą część naszego dnia zajmuje często bezcelowe siedzenie na komputrze. Nie jest to pierwsza i nie ostatnia akcja w tym stylu, no ale mniejsza z tym. Zastanawia mnie inna rzecz, czy ja byłbym w stanie wytrzymać tak długi czas nie dotykając komputera? Czy jestem na tyle silny? Odpowiedź znam i nie jest ona taka jaką chciałbym ją widzicie. Nie jestem w stanie wytrzymać pełnej doby nie dotykając komputera, jest to całkowicie ponad moje siły. Eh… Czasami czuje się z tego powodu taki słaby. Szczególnie, że jest to jedyny nałóg jaki posiadam. No ale mniejsza już o mnie. Zastanawiam się jak sytuacja będzie wyglądała za 10,20,30 lat? Ile procent ludzi będzie w stanie wytrzymać 24 godziny bez elektoroniki biorąc pod uwagę to jak szybko od niej  się uzależniamy?

Następna strona »